W moim życiu, w tak krótkim czasie, pojawiło się nagle tyle zawirowań, jak w tych różnych komediach romantycznych, podczas których oglądania zawsze mówiłam: "To przecież nie może się zdarzyć w prawdziwym życiu". A teraz? Teraz ktoś, kogo na prawdę kocham znajduje się daleko ode mnie, a ja jestem w związku z tym, do którego nigdy nie poczuję nawet w połowie tego, co czułam w przeszłości do NIEGO. Chłopak, który ode mnie odszedł zawsze uczył mnie być silną. Nigdy nie chciał słuchać moich narzekań, a jedynie kazał iść i naprawiać wszystko, co zrobiłam źle. Każdego dnia powtarzał mi, że życie kopie w tyłek zbyt często żebym przejmowała się tym za każdym razem. Powoli przyswajałam to sobie, notowałam w głowie, zaczęłam chodzić z podniesioną głową i w chwili, gdy powiedziałam mu, że chyba coś się we mnie zmieniło, on odpowiedział mi, że teraz może odejść i nie musi się martwić o to, że nie dam sobie rady. Po tym zdarzeniu zaczęłam robić wszystko wbrew sobie. Dlaczego? Bo tak sobie nakazałam, bo tak trzeba, bo być może tak zdecydowało moje przeznaczenie. To właśnie dzięki NIEMU nauczyłam się szeroko uśmiechać, powstrzymywać łzy, chować smutek głęboko w sobie, zachowywać się jak najukochańsza dziewczyna u boku chłopaka, z którym wcale nie jestem szczęśliwa. Tyle, że kiedy on mnie dotyka, to tak jakbym mniej lubiła siebie, a moje ciało spina się z powodu niezadowolenia. Teraz robię wszystko bezwiednie, kocham też rozumem, a nie sercem. Zapomniałam jak to jest, kiedy kogoś naprawdę chcesz. Zdałam sobie sprawę z tego, że im bardziej udaję szczęście, tym mniej jest tego szczęścia we mnie. Czekam na ten moment, na to szczęśliwe zakończenie, w którym wrócimy do siebie, bo czekaliśmy na to cały okres rozłąki i udawania nie tęsknoty. Jednak nie wszystkie filmy w kinie kończą się Happy Endem...
Hej! Witajcie na blogspocie. Postanowiłam założyć na to opowiadanie bloga, aby przekonać się, czy nie będzie lepiej mi publikować moich prac tutaj, aniżeli na wattpadzie :) A więc przedstawiam wam prolog do mojego najnowszego opowiadania pt.: "Mint". Mam nadzieję, że wam się ono spodoba!
~ Ansomia.
Mam taki wielki zaszczyt skomentować jako pierwsza prolog.Jeeeeeejjj <3
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo za to ,że posłuchałaś mojej rady i wstawiłaś swoją pracę na blogspota.
Jestem też z Ciebie dumna. Wygląd bloga jest prześliczny. Jest po prostu idealny.
A prolog mega ciekawy i zmusza czytelnika to zajrzenia po raz kolejny na bloga,aby dowiedzieć się co dalej. Nie mogę się doczekać pierwszego rozdziału.
Weny zyczę <3
aaaa prolog mega!!! czekam na 1 rozdział ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
@olciiiia97
Bardzo ciekawe. Czekam na to jak się to rozwinie. Będę czytać. xx
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawe się zapowiada: ) Będę zaglądała tutaj częściej ❤
OdpowiedzUsuńNa pewno będę stałym bywalcem na Twoim blogu :)
OdpowiedzUsuńooo, zainteresowałaś mnie!
OdpowiedzUsuńZ niecierpliwością czekam na jedynkę :))
Podoba mi się :))
OdpowiedzUsuńNa pewno będę tu zaglądać xx
Jejku, zaciekawiłaś mnie bardzo :) Będę tutaj zaglądać i na bieżąco czytać rozdziały :) Czekam na pierwszy! Pozdrawiam i życzę weny :* /Iza
OdpowiedzUsuńo.O świetne, czytam również inne twoje blogi hehe jestem ciekawa co będzie dalej
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie:
http://lullaby-for-angel.blogspot.com/
czekam niecierpliwie na nowy rozdział.jestem ciekawa jaką Rolę w opowiadaniu będzie miał Brad. Matko moje feels >>>>>>>>>>>>>>
OdpowiedzUsuńBeth jest super!
OdpowiedzUsuń